
Kolory na zdjęciu nie oddają prawdziwej barwy haftu.
Miesiąc czerwiec wyszywałam targana różnymi uczuciami związanymi z zawirowaniem wokół naszych kanw. Jednak po wczorajszej wiadomości Izoldki już nie pamiętam o swoich złych myślach i negatywnych uczuciach. Cieszę się z tego co jest i z niecierpliwością będę wyglądała przesyłki z następnym Kubusiem Puchatkiem.
Może to będzie mało popularne, ale doceniam również to, że Beata odesłała kanwy.
O stylu nie będę dywagować, liczy się fakt.
oj przecudny ten moj czerwiec i juz polmetek w moich szmateczkach;dziekuje
OdpowiedzUsuńCudny ten czerwcowy miś:)
OdpowiedzUsuń